Byłam w małym , porośniętym kurzem i pajęczynami pokoju . Ściany były szare z poodrywanym tynkiem . Wyglądało to tak , jakby ktoś kiedyś poprzyklejał tysiące zdjęć na nich , a teraz zerwał . W rogu stało łóżko z brzydkim zielonym odcieniem na pościeli. W pokoju było tylko jedno małe okno które nie dawało zbyt dużo światła . Pod nim stało biurko , a w rogu malutki stoliczek z fotelem . Obok niego znajdowała się duża szafa . Domyślałam się , gdzie jestem , ale błagałam się w myślach , by to nie była prawda .Chciałam stąd wyjść , ale drzwi były zamknięte . Usiadłam więc na skraju łóżka i czekałam . Sama nie wiem na co .Wtedy usłyszałam zgrzyt zamka i ujrzałam jego . Chłopaka z moich koszmarów i którego nie chciałam nigdy więcej widzieć .
-Witaj Kennedy .
-Witaj Ian. Dawno się nie widzieliśmy.
-Masz rację . Ale to nie moja wina .
-Moja też nie . To ty mnie zgwałciłeś mimo iż nie chciałam. - powiedziałam i przybrałam pozę niedostępnej twardzielki .
-Oj , nie ładnie tak mówić . Ale chyba pamiętasz , co ci wtedy mówiłem ? Że jeszcze do mnie kiedyś przyjdziesz ?
- Tak ? Hmmmm .... nie przypominam sobie .
-Nie pamiętasz ? Nie pamiętasz , że krzyczałem to , gdy wpychali mnie do radiowozu ? Nie pamiętasz , że cię kochałem ? Nie pamiętasz , że mnie zraniłaś ? - z każdym słowem odległość między nami niebezpiecznie się zmniejszała . Widziałam w jego oczach ból , żal , zemstę i miłość jednocześnie .
- Jakoś nie za bardzo .- powiedziałam , a Ian wymierzył mi siarczystego policzka.
-A ja pamiętam !!
-Jeszcze raz mnie uderzysz , to tak ci przywalę , że cię własna matka nie pozna !!
-Grozisz mi ? -spytał i walnął pięścią w brzuch - Ty żmijo !! Zostawiłaś mnie !!- i znów walnął mnie w brzuch .- Doniosłaś na mnie na policję !!- powiedział i kopnął mnie w piszczel . Upadłam na podłogę i walnęłam głową o podłogę . Potem była już nieprzenikniona ciemność ....
**********
Obudziłam się zlana potem . Najdziwniejsze było to , że leżałam pod kołdrą , ale na podłodze . Byłam w swoim pokoju pomalowanym na czarno - czerwono . Poszłam się ogarnąć do łazienki . Na szczęście miałam swoją własną , więc nie musiałam nikogo z niej wyrzucać . Była dość duża , bo zmieściła się w niej wanna , prysznic , sedes , umywalka i szafka(dość dużą , bo na pół ściany ). Potem zeszłam na dół na śniadanie .
-Cześć mamo .
-Witaj Kennedy Emilio Shitton ! - powiedziała , a raczej zaśpiewała moja mama - Scarlett.Była kiedyś bardzo znaną na całym świecie piosenkarką rockową . Jednak przez sytuację z Ian`em rzuciła wszystko , by tylko ze mną być . Teraz gościnnie występuje w musicalach kinowych . Wtedy zadzwonił telefon .
-Cześć Piękna ! Co dziś porabiasz ?
-Na razie nic . A ty ?
-Jadę po ciebie ? Daj mi 30 minut . Dobra ?
-No to już dziś coś robię . Do zobaczenia !
-No buziaki .-powiedział i się rozłączył .Podeszłam wtedy do mamy .
-Posłuchaj mamo , za pół godziny przyjeżdża do mnie Otis i chcę go zaskoczyć swoim wyglądem .
-Kochana , -powiedziała i objęła mnie ramieniem - trafiłaś pod dobry adres.