I wreszcie nadszedł dzień naszego ukochanego koncertu Linkin Park . Prawie o nim zapomniałam . Na szczęście miałam niezastąpionego chłopaka , który mi przypomniał o nim . Chcieliśmy zaprosić Shelly , ale powiedziała :
-Nie chcę wam przeszkadzać na randce . A poza tym miałam w planach obejrzenie jakiegoś filmu .
Tak więc poszliśmy sami . Założyłam czarne rurki , conversy w stylu galaktyki i srebrny top . Do tego białe dodatki. Otis powiedział , że wyglądam rewelacyjnie . Wszystko miało się zacząć o 19. Na miejscu byliśmy o 18.30 . Myślałam , że pojedziemy normalnie , jego samochodem . Jednak się myliłam . Pod mój dom podjechała długa , czarna , lśniąca limuzyna . Byłam strasznie zaskoczona i myślałam , że to jakaś pomyłka . Wtedy z samochodu wyszedł Otis i zapytał :
-I jak ci się podoba ?
-Boże , skąd ty ją wytrzasnąłeś ?!
-Poprosiłem ojca . Wsiadaj , musimy jechać - powiedział i podał mi rękę , żeby było mi łatwiej wejść .
Wsiadłam i zobaczyłam pięknie obite w czarną skórę siedzenia i (o czym zawsze marzyłam) szyberdach . Jechaliśmy w milczeniu przez 5 minut i dopiero teraz zauważyłam , co założył mój chłopak , czyli biały t-shirt z napisem ,,Fuck you - I have enough friends ,, , czarną marynarkę , szare rurki i czarne buty Nike . Wyglądał rewelacyjnie . Zauważył , ze mu się przyglądam , bo nachylił się do mnie i namiętnie pocałował . Potem powiedział :
- Mam dla ciebie niespodzianke .
-Mmmm.... A jaka ?
- Nie powiem , ale dowiesz się na koncercie.
wtorek, 22 stycznia 2013
sobota, 19 stycznia 2013
Rozdział 9
Nie wiem , kiedy przestaliśmy . Myślałam , że to trwa wieczność . Ja , wtulona w jego pięknie pachnący tors , nie myślałam o niczym . Wiedziałam tylko , że właśnie spełniło się moje marzenie . Siedzielibyśmy w takiej pozie jeszcze dłużej , ale zadzwonił telefon . Próbowałam się od niego odkleić , ale mi na to nie pozwalał .
-Nie odbieraj . Zostań ze mną
-Muszę , a jak to coś ważnego ? Na przykład moi rodzice ? -powiedziałam i podeszłam do telefonu . Na ekranie wyświetlił mi się numer Shelly. Odebrałam .
-Hmmm ?
-Cześć . Stoję pod drzwiami . Mogę wejść ?
-Pewnie . Zaraz otwieram - powiedziałam i się rozłączyłam . Podeszłam do drzwi i już miałam nacisnąć na klamkę , kiedy ktoś objął mnie od tyłu . Zlękłam się , ale przecież to nie mógł być nikt inny jak Otis .
-Kto to był ?
- Shelly . Jest pod domem . Chce pogadać .
-Dobrze -powiedział i mnie namiętnie pocałował - Więc , kochanie , otwórz drzwi . Będziemy mieć gościa .
Otworzyłam drzwi i zastałam w nich moją przyjaciółkę ( nadal tak o niej myślałam ) .Jednak widziałam ogromne zdziwienie w jej oczach . Nie dziwię jej się - stałam w drzwiach , a od tyłu przytulał , a raczej wtulał się we mnie Otis .
- To wy ...!! Ale że ...!!! Od kiedy ?!
-Od dzisiaj . Długa historia . Ale o czym chciałaś gadać ?
- No wiesz , jest mi trochę głupio , że tak ciebie wyzywałam . Chciałam cię przeprosić . Ja wiem , że ty byś nie chciała mi czegoś takiego zrobić . Przepraszam !! Ja ciebie potrzebuję !! Byłaś , jesteś i będziesz zawsze dla mnie jak siostra .
-Wiem , ty dla mnie też . Wierz mi , ja bym ci nigdy czegoś takiego nie zrobiła .
-Teraz już wiem . Przepraszam ...- Powiedziała i się na mnie rzuciła . Objęłam ją i się rozpłakałam . Jej włosy pachniały truskawkami . Kocham ją jak siostrę i cieszę się , że między nami już jest zgoda . Taka poza na pewno dziwnie wyglądała - ja tuląca się z Shelly i jeszcze mój chłopak obejmujący nas od tyłu . W tej chwili byłam szczęśliwa .
-Nie odbieraj . Zostań ze mną
-Muszę , a jak to coś ważnego ? Na przykład moi rodzice ? -powiedziałam i podeszłam do telefonu . Na ekranie wyświetlił mi się numer Shelly. Odebrałam .
-Hmmm ?
-Cześć . Stoję pod drzwiami . Mogę wejść ?
-Pewnie . Zaraz otwieram - powiedziałam i się rozłączyłam . Podeszłam do drzwi i już miałam nacisnąć na klamkę , kiedy ktoś objął mnie od tyłu . Zlękłam się , ale przecież to nie mógł być nikt inny jak Otis .
-Kto to był ?
- Shelly . Jest pod domem . Chce pogadać .
-Dobrze -powiedział i mnie namiętnie pocałował - Więc , kochanie , otwórz drzwi . Będziemy mieć gościa .
Otworzyłam drzwi i zastałam w nich moją przyjaciółkę ( nadal tak o niej myślałam ) .Jednak widziałam ogromne zdziwienie w jej oczach . Nie dziwię jej się - stałam w drzwiach , a od tyłu przytulał , a raczej wtulał się we mnie Otis .
- To wy ...!! Ale że ...!!! Od kiedy ?!
-Od dzisiaj . Długa historia . Ale o czym chciałaś gadać ?
- No wiesz , jest mi trochę głupio , że tak ciebie wyzywałam . Chciałam cię przeprosić . Ja wiem , że ty byś nie chciała mi czegoś takiego zrobić . Przepraszam !! Ja ciebie potrzebuję !! Byłaś , jesteś i będziesz zawsze dla mnie jak siostra .
-Wiem , ty dla mnie też . Wierz mi , ja bym ci nigdy czegoś takiego nie zrobiła .
-Teraz już wiem . Przepraszam ...- Powiedziała i się na mnie rzuciła . Objęłam ją i się rozpłakałam . Jej włosy pachniały truskawkami . Kocham ją jak siostrę i cieszę się , że między nami już jest zgoda . Taka poza na pewno dziwnie wyglądała - ja tuląca się z Shelly i jeszcze mój chłopak obejmujący nas od tyłu . W tej chwili byłam szczęśliwa .
piątek, 4 stycznia 2013
Rozdział Ósmy
-Proszę , odwieź mnie do domu - powiedziałam do Otisa .
-Dobrze , tylko wezmę swoją torbę . -powiedział i już go nie było . Ja siedziałam w stołówce taka samotna i bez sił . Myślałam , jakim cudem moja Shelly mogła pomyśleć , że chciałam jej ukraść chłopka . Przecież on był nie w moim typie . Ja wolę brunetów o niebieskich oczach , tak jak Otis . Wolę chłopaków o uśmiechu łagodnym jak bramy do nieba , jak uśmiech Otisa . Kurczę , ja na serio się w nim zakochałam !!Z moich zamyśleń wyrwał mnie mój ideał .
-Ja już gotowy . To co ? Jedziemy ?
- Tak , jedziemy -powiedziałam i poczłapałam za nim do samochodu . Jechaliśmy w ciszy , która była nie do zniesienia . Kiedy podjechaliśmy pod mój dom , Otis zapytał się :
- Jak się czujesz?
-Fatalnie , ale nie chcę o tym mówić .
-Słuchaj , wiem jak cię rozweselić .Obejrzymy jakąś komedię . Skoczę do sklepu po popcorn i jakieś chipsy . Masz w domu colę ?
-Tak. To ty jedź do sklepu , a ja wszystko przyszykuję- powiedziałam i wysiadłam z samochodu . Posprzątanie domu zajęło mi 5 minut. Właśnie włączałam DVD , kiedy Otis podjechał . Włączyliśmy film i przez całe 2 godziny śmialiśmy się tak , że nas brzuchy rozbolały . Potem siedzieliśmy w ciszy , która trwała strasznie długo . Wreszcie przypomniał mi się cały dzień , od samego rana . Nie wiem , czemu to zrobiłam. To był taki odruch . Czułam , jak coś mnie pcha w jego ramiona . Musiałam to zrobić . Po prostu wstałam i przytuliłam się do niego , a raczej wtuliłam opierając głowę o jego pierś . Było mi tak bardzo dobrze . Nie chciałam , by to się kończyło . Wtedy Otis zaczął mnie całować po głowie . Czułam , że togo potrzebuję . Nie chciałam , by przestawał . W końcu dotarł do ust. To było spełnienie moich marzeń . On był delikatny , ale ja zaczęłam na niego napierać . Po prostu nie mogłam się powstrzymać . Chyba on też,bo mocniej mnie przytulił , jedną rękę wplótł w moje włosy i zaczął namiętnie całować . Tak bardzo tego pragnęłam .Nigdy nie zapomnę tej chwili ...
___________________
Chciałam coś powiedzieć . Nie mam ostatnio weny . Mam napisany jeszcze tylko jeden rozdział , więc zrobię na razie tak : będę pisała co 1 tydz po jednym rozdziale . Kiedy wreszcie mi wróci nathnienie , wrócimy do dwóch rozdziałów. Nie wiem , czy się wam podobają moje rozdziały , więc proszę komentujcie , co wam się nie podoba . Dziękuję , że czytacie :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)