-Ale mamo , ja już więcej nie chce !!
-Kennedy , siedź cicho i nie wierć mi się tutaj ! Ja się dla ciebie staram , a ty co ?
-Oj dobra już dobra . Ale proszę , kończ to szybko - mruknęłam i czekałam , aż mama skończy mnie malować . Nie chciałam wyglądać jak jakaś lala lub Plastic Is Fantastic . Wreszcie nie czułam na swojej twarzy żadnych palcy ani rąk , więc domyśliłam się , ze mama skończyła . Odwróciłam się na krześle do wielkiego lustra i aż krzyknęłam z zachwytu . Byłam ubrana w krótką , ciemną , letnią sukienkę w małe kwiatki i do tego conversy na obcasach . Wszystko dopełnił mój makijaż i blond włosy zebrane w kłosa na bok .
-I jak ? - Spytała się moja mama.
-Szczerze ? Wyglądam zajebiście .
-Wyrażaj się !- wykrzyknęła moja matka .
-Sorry no ... Ale to prawda . - odparłam i wtedy usłyszałam klakson . Wyjrzałam przez okno : to Otis truknął ze swojego samochodu . Ale najbardziej zdziwiło mnie to , że nie był sam . Wybiegłam na dwór dość szybko , ale też nie za bardzo , bo bym się zabiła na tych obcasach . W drzwiach rzuciłam mu się na szyję i wyściskałam .
-Hej mała . Ślicznie wyglądasz .
-Podziękuj mojej mamie . To ona zrobiła mnie na piękną - wtedy zauważyłam towarzysza Otisa .
- Otis , kto to ?
-Przepraszam , zapomniałem o nim . Kennedy , to jest Viktor . Viktor , to jest Kennedy .
-Wiesz , to smutne kiedy mój najlepszy kumpel o mnie zapomina , ale ci może to jakoś wybaczę . -powiedział patrząc na Otisa . Potem spojrzał na mnie.
-Miło mi cię poznać . No to gdzie jedziemy ? - zapytał .- Bo wiecie , nie jadłem dziś śniadania , więc może moglibyśmy ...
-Nie martw się stary , jedziemy do pizzerii . I ja stawiam ! - dodał mój chłopak .
-To dobrze , bo nie mam zbyt dużo pieniędzy - odparł z chytrym uśmieszkiem Viktor .
Wpakowaliśmy się wszyscy do samochodu i pojechaliśmy do centrum . Znajdowało się tam strasznie dużo różnych lokali . Po 5 minutach jeżdżenia w kółko wybraliśmy Lagunę . Weszliśmy i wybraliśmy największy stolik stojący na samym końcu sali. Siedzieliśmy i śmialiśmy się , gdy nagle podeszła do nas dziewczyna , mówiąc :
-Przepraszam za spóźnienie . Autobus mi uciekł . O , hej Viktor .
-Hej Laura . - odparł towarzysz Otisa .
-Otis , skarbie , kim jest ta dziewczyna ?-spytałam .
-Ups , mi dispiace* . Przedstawiam ci Laurę - moją najlepszą przyjaciółkę jeszcze z czasów dzieciństwa .
-Miło mi się poznać .Świetna sukienka . Nie sądzisz Oti , że na mnie by lepiej wyglądała ?- spytała się dziewczyna .
-W sumie ... Masz racje . Tobie przynajmniej podkreśla ciemnoniebieskie paczadła . - odparł z uśmiechem mój chłopak . Ja tylko widziałam triumf w jej oczach . Domyśliłam się , ze mam konkurencję . Ale Otis wybrał mnie , więc chyba mnie woli . Siedziałam w tej pizzerii jak na szpilkach przez 20 minut . Musiałam usiąść na drugim końcu stołu , bo Laura musiała przecież zajść miejsce obok przyjaciela . Wszyscy dobrze się bawili , ale ja nie . Wtedy postanowiłam iść do domu .
-Dobra , ja już sobie pójdę - powiedziałam .
-I dobrze . Nikt nie będzie tu na ciebie czekał - odparła Laura .
-Ale gdzie idziesz ? -spytał Otis .
-Do domu . Nudzi mi się . Viktor , pójdziesz ze mną na lody ?
-Pewnie , bardzo chętnie-odpowiedział chłopak i też wstał .
-Ale poczekaj , nie idź jeszcze !-krzyknął Otis.
-Ciszej , ludzie się patrzą . To po pierwsze . A po drugie , masz już towarzystwo Shinoda . Nie chcę wam przeszkadzać.-powiedziałam i wyszliśmy.
***
mi dispiace - po włosku znaczy przepraszam .
Sorka , ze trochę długo nie pisałam . Chętnie wysłucham słów krytyki(jeżeli trzeba) i pochwały xD
Awesome.
OdpowiedzUsuńDziękuję .
OdpowiedzUsuńKiedy następne rozdziały?
OdpowiedzUsuń