poniedziałek, 19 listopada 2012
Rozdział pierwszy
Jak zawsze wstałam o 8 rano , poszłam do łazienki się umyć i zeszłam na dół na śniadanie . Zjadłam oczywiście płatki z mlekiem .Nie wiem czemu , ale nie chciałam zmieniać rutyny swojego dnia . Poszłam na górę się ubrać . Otworzyłam szafę i odkryłam , że nie mam się w co ubrać . -Muszę zrobić pranie - pomyślałam i założyłam stary podkoszulek z Linkin Park , czarne spodnie i trampki . Moje ulubione - czarno-białe. Spojrzałam na zegarek . "O kurcze , już dziewiąta !". Szybko złapałam plecak i pobiegłam do szkoły. -Jeżeli się spóźnię , to babka od fizyki mnie zabije.Byłby to już szósty raz z rzędu.-powiedziałam do siebie. I wtedy za plecami usłyszałam - W takim razie pozwól , że cię podwiozę do szkoły . Chodzisz do Pitergate School, tak? Stanęłam jak wryta , bo okazało się , że to był Otis , syn Mike`a Shinody . Był w tym samym wieku co ja , czyli miał 16 lat. -Tak -odpowiedziałam - Ale nie wiem , czy ci to będzie po drodze... - spytałam . - Spokojnie , ja od dziś też zaczynam chodzić do tej szkoły . Chociaż będę tam miał jedną znajomą osobę - uśmiechnął się . -No dobra . Wielkie dzięki. A tak w ogóle to mam na imię Kennedy. -Miło mi , jestem Otis - powiedział i pojechaliśmy . Na szczęście zdążyliśmy 2 minuty przed dzwonkiem na lekcję. - Jeszcze raz wielkie dzięki za podwiezienie. - Nie ma za co . A tak w ogóle , to do której klasy chodzisz? - spytał. - Do 2f . A ty do której trafiłeś? - Też do tej samej . Coś mi się wydaje , że tak łatwo się mnie nie pozbędziesz - uśmiechnął się i poszliśmy do klasy.Nie pomyślałabym , że będzie to początek czegoś więcej niż tylko przyjaźni...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz