Rozdział Siódmy
Kiedy wróciłam do klasy , Otis chciał wiedzieć , co zaszło na korytarzu . Na przerwie mu opowiedziałam . Kiedy słuchał , jego twarz robiła się coraz bardziej zdenerwowana. W końcu nie wytrzymał i poszedł do tego durnia- Ja ci dam zarywać do Kennedy ! Nie masz prawa tego robić !! Nie pozwolę , żebyś i jej złamał serce !! - zaczął krzyczeć . - Kennedy sama wybierze , z którym chce chodzić . Wygra najlepszy !! - odparł Reimond. Otis mógłby się jeszcze długo z nim kłócić , ale zaciągnęłam go za kaptur od bluzy do stołówki. - Oszalałeś ?! Nie warto się z nim zadawać !!- zaatakowałam go od razu . - Przepraszam , ale kiedy tylko pomyślę , że on cię pocałował , to się cały gotuję !! - No już , uspokój się ... - powiedziałam i go przytuliłam . Otis jak zwykle zachowywał się , jakby ten przytulas był narkotykiem , którym musi się nacieszyć , bo zaraz go ktoś mu zabierze . Przerwała nam Shelly. - No już , koniec tych czułości- powiedziała i podeszła do stolika , a my za nią . - Jak się czujesz ? - spytał się mój przyjaciel . - Dzięki , już się otrząsnęłam . A ty Kenny co się tak zamyśliłaś? - No bo miałam nieprzyjemne zdarzenie na chemii . - Tak ? A jakie? - spytała wyraźnie zainteresowana. -Tylko się nie obraź na mnie .- Obiecuję . No już mów !!!- ponagliła mnie , a ja wszystko opowiedziałam . Myślałam , że ona jest moją przyjaciółką i będzie wiedziała , że ja nie przyczyniłam się do rozpadu jej związku . Myliłam się - To tak !! To dlatego ze mną zerwał Reimond!! to wszystko twoja wina !! Ciągle z nami się spotykałaś , często rozmawialiście sam na sam , kilka razy spotkaliście się za moimi plecami !! Już wiem , dlaczego !! Ty zdradziecka żmijo !!! Już nigdy się do ciebie nie odezwę !! Żebyś wiedziała !!! Nienawidzę cię !!! - wrzasnęła i wybiegła z płaczem ze stołówki , trzaskając na dodatek drzwiami . Nigdy tak źle się nie czułam. W jednej chwili straciłam swoją najlepszą przyjaciółkę , ale za to zyskałam wroga . Nic lepszego mnie spotkać nie mogło.
sobota, 22 grudnia 2012
Rozdział Szósty
Już z daleka zobaczyłam moją przyjaciółkę Shelly , ale tym razem była w smutna , a raczej zrezygnowana i bez siły . -Kochana , co się stało ?! - spytałam od razu.- No bo Reimond ... No bo my ...- nie mogła powiedzieć nawet jednego zdania . - Uspokój się . Usiądź . Weź głęboki wdech . I jeszcze jeden . No , teraz powiedz , co się stało . - Otis uspokoił moją przyjaciółkę i szczerze mówiąc , wyglądał jak terapeuta .- Zerwaliśmy ze sobą!! A dokładniej on ze mną !!! - krzyknęła i zalała się płaczem . Nie mogłam w to uwierzyć . Shelly i Reimond nie są już razem !!! A byli taką piękną parą !! - Ale czemu ?- spytałam .- Powiedział , że już nas nic nie łączy i chyba się zakochał w innej . A najgorsze , że zrobił to dziś w naszą rocznicę!! - powiedziała .Współczuję jej . Nie miałam jeszcze chłopaka , ale wyobrażam sobie , jak to ją musiało zaboleć . - Chodź , odprowadzimy cię pod salę . - zaproponował Otis. Zgodziła się . Co chwila pochlipywała cicho , a ja nic nie mogłam na to poradzić . Ale najgorsze dopiero było przede mną . Na lekcji chemii ktoś zapukał do drzwi klasy . Jak się okazało , to był Reimond . - Dzień dobry . Mogę prosić na chwilę Kennedy ? - spytał . - Tak , ale tylko na chwilkę . Wstałam i wyszłam na korytarz i wtedy ten dupek mnie pocałował !!-Czyś ty oszalał ?! - wrzasnęłam odpychając go . Nie mogłam tego zrobić mojej Shelly . -Nigdy więcej tego nie rób !! Radze ci się mnie słuchać . - powiedziałam . - Ale co ja mogę poradzić na to , że cię kocham? -spytał , a mi po plecach przebiegły ciarki - Myślisz , że dlaczego chodziłem z twoją przyjaciółką ? By być blisko ciebie , żeby cię bliżej poznać . Ale teraz już mogę być z tobą , rozstałem się z Shelly . Daj szansę miłości , która jest między nami! -krzyknął . -Jesteś szalony !! Nigdy więcej się do mnie nie odzywaj !!
Już z daleka zobaczyłam moją przyjaciółkę Shelly , ale tym razem była w smutna , a raczej zrezygnowana i bez siły . -Kochana , co się stało ?! - spytałam od razu.- No bo Reimond ... No bo my ...- nie mogła powiedzieć nawet jednego zdania . - Uspokój się . Usiądź . Weź głęboki wdech . I jeszcze jeden . No , teraz powiedz , co się stało . - Otis uspokoił moją przyjaciółkę i szczerze mówiąc , wyglądał jak terapeuta .- Zerwaliśmy ze sobą!! A dokładniej on ze mną !!! - krzyknęła i zalała się płaczem . Nie mogłam w to uwierzyć . Shelly i Reimond nie są już razem !!! A byli taką piękną parą !! - Ale czemu ?- spytałam .- Powiedział , że już nas nic nie łączy i chyba się zakochał w innej . A najgorsze , że zrobił to dziś w naszą rocznicę!! - powiedziała .Współczuję jej . Nie miałam jeszcze chłopaka , ale wyobrażam sobie , jak to ją musiało zaboleć . - Chodź , odprowadzimy cię pod salę . - zaproponował Otis. Zgodziła się . Co chwila pochlipywała cicho , a ja nic nie mogłam na to poradzić . Ale najgorsze dopiero było przede mną . Na lekcji chemii ktoś zapukał do drzwi klasy . Jak się okazało , to był Reimond . - Dzień dobry . Mogę prosić na chwilę Kennedy ? - spytał . - Tak , ale tylko na chwilkę . Wstałam i wyszłam na korytarz i wtedy ten dupek mnie pocałował !!-Czyś ty oszalał ?! - wrzasnęłam odpychając go . Nie mogłam tego zrobić mojej Shelly . -Nigdy więcej tego nie rób !! Radze ci się mnie słuchać . - powiedziałam . - Ale co ja mogę poradzić na to , że cię kocham? -spytał , a mi po plecach przebiegły ciarki - Myślisz , że dlaczego chodziłem z twoją przyjaciółką ? By być blisko ciebie , żeby cię bliżej poznać . Ale teraz już mogę być z tobą , rozstałem się z Shelly . Daj szansę miłości , która jest między nami! -krzyknął . -Jesteś szalony !! Nigdy więcej się do mnie nie odzywaj !!
Rozdział Piąty
W drodze do mojego domu nic nie mówiliśmy . Trochę się dziwnie czułam . Zwłaszcza , że Otis co chwila na mnie patrzył , a potem kręcił głową i odwracał wzrok . Kiedy dotarliśmy , zaproponowałam mu kakao . - Otis , słuchaj , czemu cię w szkole nie było ? - spytałam - Wiesz , źle się czułem . Ale się nie martw . Teraz już do ciebie wrócę . I do szkoły też oczywiście - dodał , bo na niego dziwnie spojrzałam . - Dobra , masz tu zeszyty , ale pod jednym warunkiem - Jakim ? - Pomożesz mi z francuskim . - Okej . Bardzo chętnie . - uśmiechnął się i zabraliśmy się do roboty . Zeszło nam z tym jakieś 40 minut . Trudno mi do głowy wchodzą obce języki . Kiedy Otis poszedł , ja zjadłam obiad , odrobiłam lekcje i pograłam na gitarze . Umiem grać już od 9 lat . Następnego dnia obudził mnie telefon - Czeeeeeeeść śliczna ! Nie śpisz? - Zapytał Otis . - Już nie. Dzięki tobie . -Ależ nie ma za co . Mam pomysł . Może podwiozę cię do szkoły ? Będę gdzieś tak za 20 minut. Okej? - Spoko . To ja już się szykuje . Narka . - powiedziałam i jak strzała wpadłam do łazienki . Umyłam się , wraz z włosami , które potem po raz pierwszy wyprostowałam . Szybko zjadłam kanapkę i poleciałam się w coś ubrać . Kiedy zakładałam nuty , Otis zadzwonił do drzwi . - Mogę? Już gotowa ? - spytał - Tak , jedźmy . - powiedziałam zamykając drzwi i wsiadłam do samochodu . Przez całą drogę do szkoły mnie zabawiał i rozśmieszał . Dopiero po wjeździe na parking szkoły trochę się uspokoił.
_____________________________________
Ponieważ za kilka dni są święta , więc chciałam życzyć zdrowych , wesołych i szczęśliwych świąt . Oczywiście także masę prezentów i wspaniałego sylwestra . Z tej okazji wstawię dziś 3 rozdziały ( razem z tym ) . MERRY CHRISTMAS !!
W drodze do mojego domu nic nie mówiliśmy . Trochę się dziwnie czułam . Zwłaszcza , że Otis co chwila na mnie patrzył , a potem kręcił głową i odwracał wzrok . Kiedy dotarliśmy , zaproponowałam mu kakao . - Otis , słuchaj , czemu cię w szkole nie było ? - spytałam - Wiesz , źle się czułem . Ale się nie martw . Teraz już do ciebie wrócę . I do szkoły też oczywiście - dodał , bo na niego dziwnie spojrzałam . - Dobra , masz tu zeszyty , ale pod jednym warunkiem - Jakim ? - Pomożesz mi z francuskim . - Okej . Bardzo chętnie . - uśmiechnął się i zabraliśmy się do roboty . Zeszło nam z tym jakieś 40 minut . Trudno mi do głowy wchodzą obce języki . Kiedy Otis poszedł , ja zjadłam obiad , odrobiłam lekcje i pograłam na gitarze . Umiem grać już od 9 lat . Następnego dnia obudził mnie telefon - Czeeeeeeeść śliczna ! Nie śpisz? - Zapytał Otis . - Już nie. Dzięki tobie . -Ależ nie ma za co . Mam pomysł . Może podwiozę cię do szkoły ? Będę gdzieś tak za 20 minut. Okej? - Spoko . To ja już się szykuje . Narka . - powiedziałam i jak strzała wpadłam do łazienki . Umyłam się , wraz z włosami , które potem po raz pierwszy wyprostowałam . Szybko zjadłam kanapkę i poleciałam się w coś ubrać . Kiedy zakładałam nuty , Otis zadzwonił do drzwi . - Mogę? Już gotowa ? - spytał - Tak , jedźmy . - powiedziałam zamykając drzwi i wsiadłam do samochodu . Przez całą drogę do szkoły mnie zabawiał i rozśmieszał . Dopiero po wjeździe na parking szkoły trochę się uspokoił.
_____________________________________
Ponieważ za kilka dni są święta , więc chciałam życzyć zdrowych , wesołych i szczęśliwych świąt . Oczywiście także masę prezentów i wspaniałego sylwestra . Z tej okazji wstawię dziś 3 rozdziały ( razem z tym ) . MERRY CHRISTMAS !!
piątek, 7 grudnia 2012
Rozdział czwarty
I miał rację . To takie fajne uczucie , gdy możesz przytulić
się do osoby , która cię szanuje , lubi i po prostu jest fajna . Siedzieliśmy
tak na kanapie niczym kung i fu , które do siebie pasują . W końcu Otis się już
nacieszył mną , bo przestał się przytulać . Było mi trochę smutno , ale to
tylko przyjaciel.- Dobra , chodźmy się dalej uczyć . Nie chcę dostać pały ze
sprawdzianu . - powiedział . Tak też
zrobiliśmy . Kiedy poszedł do domu , zastanawiałam się , co tu tak naprawdę
zaszło . Dotarło też do mnie , że muszę się odwdzięczyć Otisowi za ten bilet .
Postanowiłam zabrać go do kina . Niestety , następnego dnia go nie było w
szkole . Drugiego też nie . Czułam się trochę samotna , jednak moja przyjaciółka
nie odchodziła ode mnie - Co tam
śliczna? - powiedziała - Nie ma Otisa , to już za nim tęsknisz? - Tak , bo
znowu muszę siedzieć sama w ławce . - A nie jesteś smutna dlatego , że on ci
się podoba i za nim tęsknisz? - po pierwsze to nie jest powód . a po drugie to
nie prawda. - powiedziałam i poszłam obrażona do szatni . Wracając do domu ,
zastanawiałam się (co mi się ostatnio często zdarza) , czemu Otisa nie ma w
szkole i czemu nie odbiera telefonów . I wtedy usłyszałam - Cześć mała .
Podwieźć cię gdzieś? okazało się , że to był jakiś dureń , który szuka sobie
dziewczyny na ulicy . -Nie dzięki . Dam sobie radę - powiedziałam . Jednak on
był bardziej natarczywy. Zatrzymał samochód ,, wysiadł i zaczął mnie do niego
wciągać siła . - No chodź . Przecież cię nie ugryzę - mówił. - Zostaw mnie !! -
krzyczałam co sił . Wtedy zobaczyłam tylko czyjąś rękę walącą tego kolesia
prosto w twarz . Należała ona do Otisa. - Chodź , uciekamy stąd - powiedział .
Posłuchałam go . Już po 5 minutach biegu byliśmy kilka ulic dalej . -Słuchaj ,
wielkie dzięki . Nie wiem , czy bym sobie z nim poradziła . A , i jeszcze
dzięki za bilet . Nie było cię w szkole więc teraz ci dziękuje. Super , że mam
kogoś takiego jak ty - zaczęłam swój monolog , gdy tylko uspokoiło mi sie serce
. - Nie ma za co śliczna . Wiesz , że ja
dla ciebie wszystko.
Rozdział trzeci
Przez kolejny tydzień bardzo zbliżyłam się do Otisa . Stał
się takim kochanym kolegą , na którym można polegać . W dniu wyników konkursu
chodziłam cała nabuzowana. - Kenny , co sie dzieje - spytał się Otis. - Wiesz ,
ostatnio słyszałam w radiu o konkursie dla fanów Linkin Park. Wzięłam w nim
udział ,a już dzisiaj są wyniki! Nie mogę się doczekać ! - powiedziałam jednym
tchem . -A główna nagroda to bilet na ich najbliższy koncert . - Ale ty wiesz ,
że mój tata należy do tego zespołu i mogłem załatwić ci ten bilet? - Tak , ale
nie chciałam , żebyś myślał , że tylko dla tego się z tobą przyjaźnię . - Ja
też ciebie lubię . Słuchaj , mam pomysł . Jeżeli nie wygrasz konkursu , to ja
załatwiam NAM bilety i pójdziemy na ten koncert razem . Co ty na to ? - Okej
ale.... pójdziemy jako przyjaciele czy jako para ? - Wiesz , koncert jest za dwa
tyg. Kto wie , kim dla siebie wtedy będziemy ? - powiedział i mrugnął do mnie
tajemniczo . Przez cały dzień zastanawiałam się , o co mu chodziło. "Nie
rozumiem , co miał na myśli . To co , że jest straaasznie przystojny , zabawny
i mogę mu zaufać . O kurczę , chyba zaczyna mi się on podobać !''Tego samego
dnia Otis przyszedł do mnie , by się razem pouczyć . Siedzieliśmy tak i nic nie
robiliśmy , gdy nagle przypomniałam sobie o konkursie. - O kurczę , wyniki!-
wrzasnęłam i poszłam szybko włączyć radio . Na szczęście zdążyliśmy - W
konkursie dla fanów Linkin Park pierwsze miejsce zajął Eric Ambrige. Drugie
miejsce zajęła Kennedy Shitton , której praca otrzymała wyróżnienie i dlatego
autorka otrzymuje płytę ,,Live Things''. Gratulujemy wszytkim ...Siedzieliśmy
tak w ciszy przez minutę . Dopiero wtedy dotarło do mnie , że nie wygrałam . -
O kurczę , a tak bardzo chciałam wygrać !! - Pamiętasz naszą umowę ? - spytał
Otis. - Pewnie . Aż takiej złej pamięci to ja nie mam . - W takim razie miałem
jeszcze czas , żeby zaopatrzyć się w bilet na najbliższy koncert LP . I jeden
teraz ci dam .-powiedział i dał mi pachnący jeszcze nowością bilet VIP .Byłam
tak szczęśliwa , że rzuciłam sie na niego
zaczęłam się do niego tulić . - Dobra , już się uspokajam - powiedziałam
i chciałam go puścić , ale on nie chciał . - Kto ci mówił , że masz przestać?
To mi się bardzo podoba.- powiedział z twarzą wtuloną w moje włosy.
___________________________________
Przepraszam , że tak długo nie pisałam . Mam na głowie konkurs biologiczny i po prostu nie wyrabiałam . Często chodziłam spać o 23 . Ale umawiamy się , że będę wstawiała rozdziały co dwa tygodnie . Tym razem dotrzymam słowa . Możecie na mnie liczyć . A tak w ogóle to dziękuję , że ktokolwiek czytał te moje dzieła . Naprawdę wiele to dla mnie znaczy .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)