Rozdział Piąty
W drodze do mojego domu nic nie mówiliśmy . Trochę się dziwnie czułam . Zwłaszcza , że Otis co chwila na mnie patrzył , a potem kręcił głową i odwracał wzrok . Kiedy dotarliśmy , zaproponowałam mu kakao . - Otis , słuchaj , czemu cię w szkole nie było ? - spytałam - Wiesz , źle się czułem . Ale się nie martw . Teraz już do ciebie wrócę . I do szkoły też oczywiście - dodał , bo na niego dziwnie spojrzałam . - Dobra , masz tu zeszyty , ale pod jednym warunkiem - Jakim ? - Pomożesz mi z francuskim . - Okej . Bardzo chętnie . - uśmiechnął się i zabraliśmy się do roboty . Zeszło nam z tym jakieś 40 minut . Trudno mi do głowy wchodzą obce języki . Kiedy Otis poszedł , ja zjadłam obiad , odrobiłam lekcje i pograłam na gitarze . Umiem grać już od 9 lat . Następnego dnia obudził mnie telefon - Czeeeeeeeść śliczna ! Nie śpisz? - Zapytał Otis . - Już nie. Dzięki tobie . -Ależ nie ma za co . Mam pomysł . Może podwiozę cię do szkoły ? Będę gdzieś tak za 20 minut. Okej? - Spoko . To ja już się szykuje . Narka . - powiedziałam i jak strzała wpadłam do łazienki . Umyłam się , wraz z włosami , które potem po raz pierwszy wyprostowałam . Szybko zjadłam kanapkę i poleciałam się w coś ubrać . Kiedy zakładałam nuty , Otis zadzwonił do drzwi . - Mogę? Już gotowa ? - spytał - Tak , jedźmy . - powiedziałam zamykając drzwi i wsiadłam do samochodu . Przez całą drogę do szkoły mnie zabawiał i rozśmieszał . Dopiero po wjeździe na parking szkoły trochę się uspokoił.
_____________________________________
Ponieważ za kilka dni są święta , więc chciałam życzyć zdrowych , wesołych i szczęśliwych świąt . Oczywiście także masę prezentów i wspaniałego sylwestra . Z tej okazji wstawię dziś 3 rozdziały ( razem z tym ) . MERRY CHRISTMAS !!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz