sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 11

Wtulona w jego ramiona myślałam o niespodziance , jaką mi przygotował .Uwielbiam je !! Ciągle nie mogłam uwierzyć , że idę na koncert LP z synem Mike`a Shinody !! To najlepsza rzecz , jaka mnie spotkała . Noooooo...... może jedna z lepszych .  Tak czy siak byłam przeszczęśliwa . Kiedy dojechaliśmy , przed sceną znajdowało się mnóstwo ludzi . Jednak po kilku minutach już się nudziłam więc Otis zaprowadził mnie za kulisy . Jak dobrze , że miałam te wejściówki . Był to długi korytarz pomalowany na szaro z wieloma obrazami wszystkich sławniejszych zespołów lub pojedynczych artystów , którzy występowali na tej scenie . Na jednym ze zdjęć było Linkin Park . Otis podszedł do jednych drzwi . Wiedziałam , że za chwilę spełni się moje marzenie poznania zespołu .
-No to jak ? Cieszysz się ?
-Pewnie !! I ty się jeszcze pytasz ?! Boję się tylko , że będę plotła jakieś głupoty ...
- Posłuchaj , oni znają cię bardzo dobrze mimo iż ich nigdy nie widziałaś . To moja sprawka . Nie mogłem się nie pochwalić taką dziewczyną . Dasz radę . Dzielna dziewczynka przecież jesteś .
-Wiem , no to wchodzimy - powiedziałam i nacisnęłam klamkę . Weszłam do dużego pomieszczenia pomalowanego na czerwono . Na jednej ścianie wisiała tablica korkowa , a na niej znajdowały się wycinki z gazet dotyczące zespołu . Pod nią stała perkusja , a obok kilka gitar elektrycznych . Podobała mi się taka czarna z błękitnymi refleksami . Nagle usłyszałam nad uchem głos Spike`a .
-Witam . Od syna dowiedziałem się , że jesteś fanką Linkin Park . Tak więc nie będę ci się ani nikogo przedstawiał .
-Ma pan racje . Znam was wszystkich .
- Proszę , przejdźmy na TY . Jestem Mike.
-Miło mi . Jestem Kenndy - powiedziałam i spojrzałam na zegarek . Była za dziesięć dziewiętnasta !!- Otis !! Chodź , musimy już iść jeżeli chcemy zająć miejsca przy scenie  !!
-Dobrze , już idę . Ty idź i zajmij miejsca . Za chwilę do ciebie dojdę . Muszę coś jeszcze załatwić .
-Okej . Tylko wracaj do mnie szybko - powiedziałam , pocałowałam go , pomachał zespołowi i wyszłam .
________________________________________
- I jak tato ? Co o niej sądzisz ?
-Wiesz co synu ? Uważam , że dobrze wybrałeś.
-Na serio ?!
- Tak , ale stać cię na coś lepszego . Ostatnio córka Madonny chciała się z tobą umówić . Zastanów się , czy dobrze wybrałeś .
- Wiem , że dobrze zrobiłem . A czy mój dzisiejszy występ jest nadal aktualny?
-Tak . Załatwiłem ci to , ale masz tylko 7 minut .
-Spoko , wyrobię się . Dzienks . Dobra , ja muszę spadać . Narka !!
_________________________________________
Czekałam pod sceną z jakieś 5 minut i myślałam , że Otis nie przyjdzie . Jednak wkrótce zauważyłam go jak szedł w moją stronę z butelkami napojów w rękach .
-Pomyślałem , że nam się przyda .
-Racja . Zwłaszcza mnie , bo od tego krzyku będzie mnie bolało gardło . A o czym rozmawiałeś z tatą ?
- Wiesz , pytałem się go ...- nie dokończył , bo nagle zapaliły się światła na scenie i wyszli członkowie zespołu LP . Dookoła mnie usłyszałam wrzaski , kiedy Mike i Chester podeszli do mikrofonów. I wtedy zaczął się koncert . Był cudowny , ponieważ zaśpiewali wszystkie piosenki z płyty Living Things i kilka z Meteory . Na szczęście znałam wszystkie na pamięć . Jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłam . Otis miał rację , napoje się nam przydały . Jednak atrakcja wieczoru dopiero nadchodziła . Po tych piosenkach Mike poprosił o ciszę .
-Proszę was teraz o ciszę , ponieważ muszę coś powiedzieć . - w tym momencie zgasły światła i nic nie widziałam . Zapaliły się dopiero po kilku minutach. Na scenie obok Mike stał Otis . -Oto mój syn - Otis Shinoda . Chciałby wam coś powiedzieć .
-Witam . Przepraszam was , że przerywam koncert , ale jest tu dziś ze mną ktoś bardzo ważny dla mnie . Tą osobą jest moja dziewczyna Kennedy - w tym momencie jeden z reflektorów zaczął świecić na mnie -i mam dla niej niespodziankę . Podejdź do mnie - powiedział i podszedł do mnie z wyciągniętą ręką . Złapałam ją i wdrapałam się na baaaardzo wysoką scenę . Ustanęłam obok niego i się przytuliłam .Wtedy dookoła rozległy się brawa i gwizdy .
- Kennedy , napisałem dla ciebie piosenkę i chcę , żebyś jej posłuchała -powiedział i usłyszałam rytm wybijany na perkusji , który bardzo łatwo wchodził do głowy . Potem dołączyła gitara i usłyszałam cudowny , ciepły i miękki głos mojego chłopaka . Zaśpiewał piękną piosenkę o miłości , która mimo wielu przeciwieństw , została odwzajemniona . Kiedy skończył , rozległy się gromkie brawa i krzyki ludzi . Rzuciłam mu się na szyję i ucałowałam . Jeszcze nikt nie zrobił dla mnie czegoś tak pięknego . Wiedziałam , że ten wieczór na zawsze utkwi w mojej pamięci .
_____________________________
Przepraszam , że tak długo nic nie wstawiłam , ale mam częste problemy z internetem . Ciągle zanika .... Ale , jakoś udało mi się dodać nowy rozdział , który jest o wieeeeele dłuższy niż inne . Proszę , piszcie w komentarzach co o nim sądzicie , okej ? Nie wiem , czy się w ogóle podoba się wam mój styl mojego pisania . Od razu mówię , ze ten rozdział jest napisany specjalnie dla Lama Mucinek , ponieważ gdybym go nie dodała , to by mnie ubiła . Tak więc mam nadzieję , że ci się podoba . Mam jeszcze pytanko : co myślicie o nowym tle strony? Sądzicie , że do niej pasuje? Dzięki , że czytacie .

wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział

I wreszcie nadszedł dzień naszego ukochanego koncertu Linkin Park . Prawie o nim zapomniałam . Na szczęście miałam niezastąpionego chłopaka , który mi przypomniał o nim . Chcieliśmy zaprosić Shelly , ale powiedziała :
-Nie chcę wam przeszkadzać na randce . A poza tym miałam w planach obejrzenie jakiegoś filmu .
Tak więc poszliśmy sami . Założyłam czarne rurki , conversy w stylu galaktyki i srebrny top . Do tego białe dodatki. Otis powiedział , że wyglądam rewelacyjnie . Wszystko miało się zacząć o 19. Na miejscu byliśmy o 18.30 . Myślałam , że pojedziemy normalnie , jego samochodem . Jednak się myliłam . Pod mój dom podjechała długa , czarna , lśniąca limuzyna . Byłam strasznie zaskoczona i myślałam , że to jakaś pomyłka . Wtedy z samochodu wyszedł Otis i zapytał :
-I jak ci się podoba ?
-Boże , skąd ty ją wytrzasnąłeś ?!
-Poprosiłem ojca . Wsiadaj , musimy jechać - powiedział i podał mi rękę , żeby było mi łatwiej wejść .
Wsiadłam i zobaczyłam pięknie obite w czarną skórę siedzenia i (o czym zawsze marzyłam) szyberdach . Jechaliśmy w milczeniu przez 5 minut i dopiero teraz zauważyłam , co założył mój chłopak , czyli biały t-shirt z napisem ,,Fuck you - I have enough friends ,, , czarną marynarkę , szare rurki i czarne buty Nike . Wyglądał rewelacyjnie . Zauważył , ze mu się przyglądam , bo nachylił się do mnie i namiętnie pocałował . Potem powiedział :
- Mam dla ciebie niespodzianke .
-Mmmm.... A jaka ?
- Nie powiem , ale dowiesz się na koncercie.

sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 9

Nie wiem , kiedy przestaliśmy . Myślałam , że to trwa wieczność . Ja , wtulona w jego pięknie pachnący tors , nie myślałam o niczym . Wiedziałam tylko , że właśnie spełniło się moje marzenie . Siedzielibyśmy w takiej pozie jeszcze dłużej , ale zadzwonił telefon . Próbowałam się od niego odkleić , ale mi na to nie pozwalał .
-Nie odbieraj . Zostań ze mną
-Muszę , a jak to coś ważnego ? Na przykład moi rodzice ? -powiedziałam i podeszłam do telefonu . Na ekranie wyświetlił mi się numer Shelly. Odebrałam .
-Hmmm ?
-Cześć . Stoję pod drzwiami . Mogę wejść ?
-Pewnie . Zaraz otwieram - powiedziałam i się rozłączyłam . Podeszłam do drzwi i już miałam nacisnąć na klamkę , kiedy ktoś objął mnie od tyłu . Zlękłam się , ale przecież to nie mógł być nikt inny jak Otis .
-Kto to był ?
- Shelly . Jest pod domem . Chce pogadać .
-Dobrze -powiedział i mnie namiętnie pocałował - Więc , kochanie , otwórz drzwi . Będziemy mieć gościa .
Otworzyłam drzwi i zastałam w nich moją przyjaciółkę ( nadal tak o niej myślałam ) .Jednak widziałam ogromne zdziwienie w jej oczach . Nie dziwię jej się - stałam w drzwiach , a od tyłu przytulał , a raczej wtulał się we mnie Otis .
- To wy ...!! Ale że ...!!! Od kiedy ?!
-Od dzisiaj . Długa historia . Ale o czym chciałaś gadać ?
- No wiesz , jest mi trochę głupio , że tak ciebie wyzywałam . Chciałam cię przeprosić . Ja wiem , że ty byś nie chciała mi czegoś takiego zrobić . Przepraszam !! Ja ciebie potrzebuję !! Byłaś , jesteś i będziesz zawsze dla mnie jak siostra .
-Wiem , ty dla mnie też . Wierz mi , ja bym ci nigdy czegoś takiego nie zrobiła .
-Teraz już wiem . Przepraszam ...- Powiedziała i się na mnie rzuciła . Objęłam ją i się rozpłakałam . Jej włosy pachniały truskawkami . Kocham ją jak siostrę i cieszę się , że między nami już jest zgoda . Taka poza na pewno dziwnie wyglądała - ja tuląca się z Shelly i jeszcze mój chłopak obejmujący nas od tyłu . W tej chwili byłam szczęśliwa .

piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział Ósmy
-Proszę , odwieź mnie do domu - powiedziałam do Otisa .
-Dobrze , tylko wezmę swoją torbę . -powiedział i już go nie było . Ja siedziałam w stołówce taka samotna i bez sił . Myślałam , jakim cudem moja Shelly mogła pomyśleć , że chciałam jej ukraść chłopka . Przecież on był nie w moim typie . Ja wolę brunetów o niebieskich oczach , tak jak Otis . Wolę chłopaków o uśmiechu łagodnym jak bramy do nieba , jak uśmiech Otisa . Kurczę , ja na serio się w nim zakochałam !!Z moich zamyśleń wyrwał mnie mój ideał .
-Ja już gotowy . To co ? Jedziemy ? 
- Tak , jedziemy -powiedziałam i poczłapałam za nim do samochodu . Jechaliśmy w ciszy , która była nie do zniesienia . Kiedy podjechaliśmy pod mój dom , Otis zapytał się :
- Jak się czujesz? 
-Fatalnie , ale nie chcę o tym mówić .
-Słuchaj , wiem jak cię rozweselić .Obejrzymy jakąś komedię . Skoczę do sklepu po popcorn i jakieś chipsy . Masz w domu colę ?
-Tak. To ty jedź do sklepu , a ja wszystko przyszykuję- powiedziałam i wysiadłam z samochodu . Posprzątanie domu zajęło mi 5 minut. Właśnie włączałam DVD , kiedy Otis podjechał . Włączyliśmy film i przez całe 2 godziny śmialiśmy się tak , że nas brzuchy rozbolały . Potem siedzieliśmy w ciszy , która trwała strasznie długo . Wreszcie przypomniał  mi się cały dzień , od samego rana . Nie wiem , czemu to zrobiłam. To był taki odruch . Czułam , jak coś mnie pcha w jego ramiona . Musiałam to zrobić . Po prostu wstałam i przytuliłam się do niego , a raczej wtuliłam opierając głowę o jego pierś . Było mi tak bardzo dobrze . Nie chciałam , by to się kończyło . Wtedy Otis zaczął mnie całować po głowie . Czułam , że togo potrzebuję . Nie chciałam , by przestawał . W końcu dotarł do ust. To było spełnienie moich marzeń . On był delikatny , ale ja zaczęłam na niego napierać . Po prostu nie mogłam się powstrzymać . Chyba on też,bo mocniej mnie przytulił , jedną rękę wplótł w moje włosy i zaczął namiętnie całować . Tak bardzo tego pragnęłam .Nigdy nie zapomnę tej chwili ...
___________________
Chciałam coś powiedzieć . Nie mam ostatnio weny . Mam napisany jeszcze tylko jeden rozdział , więc zrobię na razie tak : będę pisała co 1 tydz po jednym rozdziale . Kiedy wreszcie mi wróci nathnienie , wrócimy do dwóch rozdziałów. Nie wiem , czy się wam podobają moje rozdziały , więc proszę komentujcie , co wam się nie podoba . Dziękuję , że czytacie :)

sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział Siódmy
Kiedy wróciłam do klasy , Otis chciał wiedzieć , co zaszło na korytarzu . Na przerwie mu opowiedziałam . Kiedy słuchał , jego twarz robiła się coraz bardziej zdenerwowana. W końcu nie wytrzymał i poszedł do tego durnia- Ja ci dam zarywać do Kennedy ! Nie masz prawa tego robić !! Nie pozwolę , żebyś i jej złamał serce !! - zaczął krzyczeć . - Kennedy sama wybierze , z którym chce chodzić . Wygra najlepszy !! - odparł Reimond. Otis mógłby się jeszcze długo z nim kłócić , ale zaciągnęłam go za kaptur od bluzy do stołówki. - Oszalałeś ?! Nie warto się z nim zadawać !!- zaatakowałam go od razu . - Przepraszam , ale kiedy tylko pomyślę , że on cię pocałował , to się cały gotuję !! - No już , uspokój się ... - powiedziałam i go przytuliłam . Otis jak zwykle zachowywał się , jakby ten przytulas był narkotykiem , którym musi się nacieszyć , bo zaraz go ktoś mu zabierze . Przerwała nam Shelly. - No już , koniec tych czułości- powiedziała i podeszła do stolika , a my za nią . - Jak się czujesz ? - spytał się mój przyjaciel . - Dzięki , już się otrząsnęłam . A ty Kenny co się tak zamyśliłaś? - No bo miałam nieprzyjemne zdarzenie na chemii . - Tak ? A jakie? - spytała wyraźnie zainteresowana. -Tylko się nie obraź na mnie .- Obiecuję . No już mów !!!- ponagliła mnie , a ja wszystko opowiedziałam . Myślałam , że ona jest moją przyjaciółką i będzie wiedziała , że ja nie przyczyniłam się do rozpadu jej związku . Myliłam się - To tak !! To dlatego ze mną zerwał Reimond!! to wszystko twoja wina !! Ciągle z nami się spotykałaś , często rozmawialiście sam na sam , kilka razy spotkaliście się za moimi plecami !! Już wiem , dlaczego !! Ty zdradziecka żmijo !!! Już nigdy się do ciebie nie odezwę !! Żebyś wiedziała !!! Nienawidzę cię !!! - wrzasnęła i wybiegła z płaczem ze stołówki , trzaskając na dodatek drzwiami . Nigdy tak źle się nie czułam. W jednej chwili straciłam swoją najlepszą przyjaciółkę , ale za to zyskałam wroga . Nic lepszego mnie spotkać nie mogło.
Rozdział Szósty
Już z daleka zobaczyłam moją przyjaciółkę Shelly , ale tym razem była w smutna , a raczej zrezygnowana i bez siły . -Kochana , co się stało ?! - spytałam od razu.- No bo Reimond ... No bo my ...- nie mogła powiedzieć nawet jednego zdania . - Uspokój się . Usiądź . Weź głęboki wdech . I jeszcze jeden . No , teraz powiedz , co się stało . - Otis uspokoił moją przyjaciółkę i szczerze mówiąc , wyglądał jak terapeuta .- Zerwaliśmy ze sobą!! A dokładniej on ze mną !!! - krzyknęła i zalała się płaczem . Nie mogłam w to uwierzyć . Shelly i Reimond nie są już razem !!! A byli taką piękną parą !! - Ale czemu ?- spytałam .- Powiedział , że już nas nic nie łączy i chyba się zakochał w innej . A najgorsze , że zrobił to dziś w naszą rocznicę!! - powiedziała .Współczuję jej . Nie miałam jeszcze chłopaka , ale wyobrażam sobie , jak to ją musiało zaboleć . - Chodź , odprowadzimy cię pod salę . - zaproponował Otis. Zgodziła się . Co chwila pochlipywała cicho , a ja nic nie mogłam na to poradzić . Ale najgorsze dopiero było przede mną . Na lekcji chemii ktoś zapukał do drzwi klasy . Jak się okazało , to był Reimond . - Dzień dobry . Mogę prosić na chwilę Kennedy ? - spytał . - Tak , ale tylko na chwilkę . Wstałam i wyszłam na korytarz i wtedy ten dupek mnie pocałował !!-Czyś ty oszalał ?! - wrzasnęłam odpychając go . Nie mogłam tego zrobić mojej Shelly . -Nigdy więcej tego nie rób !! Radze ci się mnie słuchać . - powiedziałam . - Ale co ja mogę poradzić na to , że cię kocham? -spytał , a mi po plecach przebiegły ciarki - Myślisz , że dlaczego chodziłem z twoją przyjaciółką ? By być blisko ciebie , żeby cię bliżej poznać . Ale teraz już mogę być z tobą , rozstałem się z Shelly . Daj szansę miłości , która jest między nami! -krzyknął . -Jesteś szalony !! Nigdy więcej się do mnie nie odzywaj !!
Rozdział Piąty
W drodze do mojego domu nic nie mówiliśmy . Trochę się dziwnie czułam . Zwłaszcza , że Otis co chwila na mnie patrzył , a potem kręcił głową i odwracał wzrok . Kiedy dotarliśmy , zaproponowałam mu kakao . - Otis , słuchaj , czemu cię w szkole nie było ? - spytałam - Wiesz , źle się czułem . Ale się nie martw . Teraz już do ciebie wrócę . I do szkoły też oczywiście - dodał , bo na niego dziwnie spojrzałam . - Dobra , masz tu zeszyty , ale pod jednym warunkiem - Jakim ? - Pomożesz mi z francuskim . - Okej . Bardzo chętnie . - uśmiechnął się i zabraliśmy się do roboty . Zeszło nam z tym jakieś 40 minut . Trudno mi do głowy wchodzą obce języki . Kiedy Otis poszedł , ja zjadłam obiad , odrobiłam lekcje i pograłam na gitarze . Umiem grać już od 9 lat . Następnego dnia obudził mnie telefon - Czeeeeeeeść śliczna ! Nie śpisz? - Zapytał Otis . - Już nie. Dzięki tobie . -Ależ nie ma za co . Mam pomysł . Może podwiozę cię do szkoły ? Będę gdzieś tak za 20 minut. Okej? - Spoko . To ja już się szykuje . Narka . - powiedziałam i jak strzała wpadłam do łazienki . Umyłam się , wraz z włosami , które potem po raz pierwszy wyprostowałam . Szybko zjadłam kanapkę i poleciałam się w coś ubrać . Kiedy zakładałam nuty , Otis zadzwonił do drzwi . - Mogę? Już gotowa ? - spytał - Tak , jedźmy . - powiedziałam zamykając drzwi i wsiadłam do samochodu . Przez całą drogę do szkoły mnie zabawiał i rozśmieszał . Dopiero po wjeździe na parking szkoły trochę się uspokoił.
_____________________________________
Ponieważ za kilka dni są święta , więc chciałam życzyć zdrowych , wesołych i szczęśliwych świąt . Oczywiście także masę prezentów i wspaniałego sylwestra . Z tej okazji wstawię dziś 3 rozdziały ( razem z tym ) . MERRY CHRISTMAS !!